Zambet

Niedziela,   1 Sierpnia 2010
wesolaoberza.jpg
konsal.jpg
Budomur
orkiestra
Usługi hydrauliczne
CHOPIN PO CHIŃSKU Utwórz PDF Drukuj
18.01.2010.

Z propagandą zawsze u nas było nienajlepiej, by nie powiedzieć - źle. 45 lat propagowaliśmy wyższość ludowej demokracji i gospodarki socjalistycznej nad ohydnym kapitalizmem i brutalnym imperializmem i co? Wyszły tanie lokomotywy, wczasy pracownicze, puste półki, kartki na buty i wódkę i totalny brak papieru do...

Tyle samo lat naukowcy udowadniali, że moralność socjalistyczna jest bardziej moralna niż moralność kościelna i co? Wszyscy kradli w pracy, co tylko się dało, a przede wszystkim sztućce ze stołówek, mydło z ubikacji i wspomniany wyżej papier. Ale ten z magazynków, bo przecież nie było w kraju instytucji (nawet w Domu Partii), gdzie papier powieszono by w miejscu do tego właściwym, czyli w toalecie. 
Sport socjalistyczny w wersji eneredowskiej i związkoworadzieckiej miał być lepszy od sportu w innych wersjach i co? Transwestyci wygrywali pchnięcie kulą kobiet, pływaczkom dopiero po skrobance udawało się dogonić zgrabne Australijki, a Murzynów uciekających po bieżni przed prześladowaniami żaden biały, choć z przodujących krajów świata, nie był wstanie dogonić. 
Z kulturą podobnie. Świat wolał czytać komunistę Sartre’a, niż przefarbowanego komunistę Andrzejewskiego, oglądać bajkową„Parszywą dwunastkę” niż prawdziwy, rozdzierający nasze serca „Kanał”. Jedno co się nam udało w tej dziedzinie, to zawojowanie przez kapitana Klossa środkowo-wschodniej, aż po Ural, części Europy. 
Nie ważne, co było to było. Smutne tylko to, że niczego w tej propagandzie nie nauczyliśmy się. Nawet kiedy kraj, niemal w całości sprywatyzowano, co podobno ma być lekarstwem na wszystko. I dlatego to prywatna telewizja pyta widzów – kogo chcieliby oglądać w „tańcu z gwiazdami”. Na szczęście widzowie odpowiedzieli, że żonę piłkarza z greckiego klubu – Annę Przybylską i aktora, który od kilku lat dobrze się bawi i zapowiada – Borysa Szyca. Z tym ostatnim może być problem, ponieważ – podobno – ma być zajęty występowaniem w filmie amerykańskim, u boku kiedyś znanego z małżeństwa z Demi Moore - Bruce’a Willisa. 
Decydenci tej telewizji nie spostrzegli jaką świnię sobie podkładają. A gdyby tak ci sprzed telewizorów zażyczyli sobie, by Iwona Pavlovic oceniła wreszcie taniec wykonywany na czele rządu przez miłościwie panującego nam premiera, co wtedy? A gdyby chcieli, by delikatna jak puch arystokratka Beata Tyszkiewicz oceniła passodoble na peronie we Włoszczowie w wykonaniu innego arystokraty, potomka hetmanów, pozbawionego ostatnio szefostwa klubu parlamentarnego, co wtedy? Jak by się tłumaczyli, że np. najwyższego przedstawiciela Pałacu Prezydenckiego ma w tańcu zastąpić, pardon, Jola Rutowicz? Jak?
Niczego w propagandzie nie nauczyliśmy się, niczego. Wielkie halo, bo Rok Chopinowski się zaczął. Od postawienia bodaj na Krakowskim Przedmieściu ławeczek wygrywających muzykę Wielkiego Romantyka. By zapoznali się z nią menele i mieli co dewastować. Albo zbierać za słuchanie pieniądze, podobnie jak na okolicznych parkingach. A tu trzeba było zacząć od wielkie uderzenia – wystawienia iwaszkiewiczowskiego „Lata w Nohant” wuwspółcześnionej wersji. Wystarczy, by aktorzy grali nago! Wali cała Polska, poznając prawdziwe życie kompozytora.
A gdyby tak jeszcze poszerzyć didaskalia, na przykład wybijając gruźlicę Chopina? Wszystkim wiadomo, że gruźlik chce „uprawiać miłość” prawie bez przerwy i może dopóki nie dostanie zadyszki... Na taki teatr świat waliłby przez wielelat, bo kto by nie chciał oglądać kopulacji w takt Etiudy Rewolucyjnej... 
A myśmy, jakby Polacy nie umieli grać Chopina, wzięli na rozpoczęcie roku jakiegoś chińskiego pianistę. Bo teraz akurat modny. I co z tego? Modna jest chińska gospodarka, modna chińska szybka kolej, modne chińskie sklepy „wszystko po 5 złotych”. To nie mógł chociaż ten Chińczyk zagrać w takim sklepie na Rynku w Pułtusku? Fortepian by się tam zmieścił, telebim na ratuszu też, a na zabytkowej nawierzchni mogłoby stać kilkanaście tysięcy słuchaczy. To byłoby otwarcie... 
Aha, czy Państwo przypadkiem nie wiedzą, czy ten Colin Farrel (co chrzcił niedawno swoje dziecko w Krakowie, no ten od Alicji Bachledy – Zosi z Pana Tadeusza), jest z tych, Farelów, którzy byli właścicielami fabryki popularnych za komuny dogrzewaczy tzw. farelek? 
Bo jeśli tak to trzeba było, gdy był w kraju przodków, oddać mu tę fabrykę tak jak oddajemy Niemcom ziemie na Mazurach i domy w Gdańsku. (Zresztą na ulicy, która kiedyś będzie nosić imię Wałęsy).
Jak wszystkim oddajemy, to Farrelowi też.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wybory
cowynato.jpg
Agapress
Nadnarwianka
ryby-right.jpg

pultusk.jpg starostwo.jpg


 
 
 

Money.pl - Kliknij po więcej
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2010-07-30 18:59)
WIG 42464.68 -0.36%
WIG20 2474.67 -0.35%
mWIG40 2496.33 -0.16%
sWIG80 11692.13 -0.49%
Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2010-07-30
USD 3.0731 +0.37%
EUR 4.0080 +0.22%
CHF 2.9547 +1.50%
GBP 4.7997 +0.25%
Nasza Jedynka

Zaproszenia



Reklama
Budomur
Gwarant
PANCHO VILLA
Keja
zambet
okna z węgierki
Kominki
Nieruchomości
Milord
Bank Spółdzielczy