|
Niedziela, 1 Sierpnia 2010
|
| Z Nowym Rokiem |
|
|
| 18.01.2010. | |
|
Uleciał już z głów pobąbelkowy szmerek? Odeszły wszelkie kace wynikłe z pomieszania zmrożonej wyborowej z ruskim „szampanem” o północy i rozchodniaczkiem szkockiej, który kończył sylwestrowy bal o czwartej nad ranem? Odespaliśmy balowe szaleństwo? A mięśnie bolące po szalonych tańcach z miejscowymi gwiazdami wróciły do stanu codziennego, czyli nieużywania? Jeśli tak, to pora najwyższa zastanowić się cośmy w tę „jedyną noc w roku” poprzyrzekali... Bo nastała teraz dziwna moda, podsycana zresztą przez wszelkie – nie tylko kobiece – pisemka, postanawiania czegoś tam z Nowym Rokiem. Bo to podobno dobra chwila na takowe ekscesy, nowe otwarcie, nowy, tak jakby mógł być stary, początek. I człowiek rozochocony atmosferą, alkoholem, a także obecnością odmienionych kobiet, palnie coś i potem ma poważne kłopoty. Naczelny tej gazety na powitanie roku 2009 powiedział, na przykład, że przestaje palić papierosy. I – o dziwo – przestał. Narażając tym samym budżet naszego ukochanego kraju na poważne luki. Tak więc pora przypomnieć sobie czyśmy przypadkiem, pod wpływem kretyńskiego impulsu, nie przyrzekli naszej ślubnej, że w 2010 będziemy sprzątać rozrzucone po mieszkaniu własne ubranie. No, własne, to jeszcze pół biedy. Ale co będzie jeśli przyrzekliśmy, że będziemysprzątać wszystko? A pamiętajcie, że „one” tak mają, iż najważniejsze sprzątanie odbywa się zwykle w czasie ważnego meczu reprezentacji, skoków Małysza, albo wtedy gdy młode pływaczki startują w mistrzostwach. Pewne jest, że po takim przyrzeczeniu nie obejrzycie już w całości żadnego odcinka CSI Miami ani dr House’a. Zostanie wam tylko w niedzielę Makłowicz. Połowica cały rok będzie bowiem liczyć, że od tego spodoba się wam... gotowanie. Tak bardzo, że w następnego Sylwestra przyrzekniecie, iż w 2011 będziecie kucharzyć dla całej rodzinki... A może palnęliście w czasie balu (myśląc, że ona nie słyszy) że nie będziecie codziennie chodzić na ryby nad Narew, co zwykle kończy się, z braku wędkarskich sukcesów,kilkoma piwami w gronie członków związku wędkarskiego. Zapewniam, że na pewno słyszała. Mogła nie usłyszeć waszej prośby o zatańczenie razem kolejnego tanga, ale to, mimo harmidru, usłyszała. A co będzie jak usłyszała, co dość głośno szeptałeś koledze, że nie spotkasz się więcej z (nomina sunt odiosa) tą śliczną, rozkoszną, figlarną dziewczyną z ulicy (jak poprzednio). Co wtedy? Jak z tego wybrniesz? Dlatego to mądrzy ludzie, czyli politycy, nigdy niczego w Sylwestra nie przyrzekają. W inne dni roku owszem, bo to nie zobowiązujące, ale 31 grudnia nigdy. Nikt nie powiedział w Sylwestra, że będzie startował – jak to piszą niektórzy żurnaliści – w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego. Ale weźcie pod uwagę, że nikt nie powiedział też tego dnia, iż startować w tym masowym biegu nie będzie. Żaden poseł nie powiedział, że nie będzie opluwał kolegów-posłów z innej partii i nie będzie gadał głupot w żadnej komisji śledczej. Żaden minister nie powiedział, że zrobi porządek, nie tylko w swoim biurku, ale także, na przykład, na budowie autostrad i stadionów na Euro, czy też z firmami farmaceutycznymi windującymi ceny pseudoleków. Szef telewizji państwowej, wybrany już podobno na kilka lat, nie powiedział, że gdy wszyscy zapłacą abonament, to będzie co oglądać, bo pieniądze pójdą na program, a nie na kosmiczne gaże rzekomych „osobowości telewizyjnych”. Prezydent żadnego miasta nie powiedział, że poszerzy ulice i zbuduje obwodnice, by zmniejszyć korki oraz że wybuduje kilkanaście budynków komunalnych, by zapewnić dach nad głową, tym, których nie stać na mieszkania od deweloperów. Żaden burmistrz nie obiecał wyasfaltowania wszystkich ulic i doprowadzenia kanalizacji do wszystkich domów, żaden sołtys nie obiecał, że za niektórych będzie płacił podatki z własnej kieszeni. Nawet szefowie organizacji społecznych nie wychylali się tego dnia. Dlatego szef PZPN nie obiecał, że piłkarze wreszcie będą grali na jakim takim poziomie i przestaną przynosić wstyd krajowi. Jakby tych smutnych wiadomości było mało dodam, że złożyłem w Sylwestra przyrzeczenie. Że przez cały rok będę państwa zamęczał swoimi felietonami. Oczywiście TYLKO na łamach PGP.
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|