Zambet

Niedziela,   1 Sierpnia 2010
wesolaoberza.jpg
konsal.jpg
Budomur
orkiestra
Usługi hydrauliczne
ZDZIWIENIE Utwórz PDF Drukuj
18.01.2010.

Nie trzeba sięgać do Mickiewicza, Słowackiego czy jeszcze głębiej w historię, by wiedzieć, że Polska jest krajem wybranym. Albo naznaczonym – jak kto woli. Przypomina nam o tym każdy niemal dzień. Bo tylko u nas mogło się zdarzyć, by pierwsze śniegi w roku spadły w... Światowym Dniu bez Przekleństw. A jak Polak ma nie kląć, kiedy pada śnieg...

Jeżeli prawdą jest, że dziwienie się jest cechą przynależną tylko dzieciom, to trzeba otwarcie powiedzieć, że Polska dziecinnieje. Wystarczy popatrzeć tylko na fachowców (?) od pogody zapowiadających aurę w stacjach telewizyjnych. Oni bez przerwy dziwią się. Są zdziwieni, kiedy w lipcu muszą powiedzieć, że następnego dnia może być trzydzieści stopni w cieniu, dziwią się, kiedy w listopadzie ostrzegają o huraganowych wiatrach i liściach lecących na drogi z drzew. Są zdziwieni, kiedy w grudniu przychodzi wreszcie mróz, a w połowie tego miesiąca zaczyna padać śnieg. To zdziwienie dotyczące śniegu udziela się potem drogowcom, którzy są zaskoczeni tzw. atakiem zimy. Śnieg w grudniu, kto to słyszał?
Ja zresztą popieram drogowców, którzy nie odśnieżają ulic i dróg. Śnieg przecież pada po to, by leżał przykrywając swoim puchem naszą kochaną ziemię. I te wszystkie brudy, śmiecie, resztki wysypywane tak chętnie do lasów i przydrożnych rowów. Śnieg pada, by było ładniej, świąteczniej, by Boże Narodzenie było białe, jak śpiewał finansowany przez gangsterów Frank Sinatra, by nasze dzieci były zadowolone, by mogły pigułami wybić kilka szyb nie lubianym przez rodziców sąsiadom, no i po to, by myśliwi łatwiej mogli, idąc po tropach, dopaść w kniei dzikiego zwierza, a policjanci bimbrowników. 
(A tak na marginesie – czy jeszcze walczymy z bimbrownictwem? Bo jakoś w telewizorze nie pokazywano od dłuższego czasu żadnych sukcesów w tej dziedzinie?)
Nie odśnieżając i nie soląc dróg i ulic drogowcy walczą z... globalnym ociepleniem, chronią nasze naturalne środowisko. Pamiętacie chyba jeszcze jak kiedyś na biologii pani mówiła, że sól bardzo szkodzi roślinkom. Na nie odśnieżone drogi i ulice wyjeżdża znacznie mniej prywatnych samochodów, bo my nie Szwedzi i po śniegu jeździć nie umiemy. A to przecież spaliny, także z tych przestarzałych odśnieżarek i pługów tworzą dziurę ozonową (albo budżetową – dokładnie nie pamiętam) i ocieplają klimat. Przez to ocieplanie potem w lipcu bywa trzydzieści stopni w cieniu, albo w grudniu minus osiem.
Myślałem, że jestem już starszy i nic nie jest w stanie mnie zadziwić. Ale ostatnio zadziwia mnie właśnie zdziwienie innych. Bo jednak dokładnie nie wiem, czy to objaw dziecinnienia czy po prostu tzw. rznięcie głupa. Jeżeli pogodynek lub pogodynka źle przepowie pogodę może następnego dnia zdziwić się, np. o jej, a miało być słonecznie... dodając do tego głupkowaty uśmiech. I po sprawie. 
No bo przecież każdemu wolno się pomylić, nieprawdaż? 
Wolno się mylić urzędnikom z miasteczka na Mazurach, którzy „przez pomyłkę” zameldowali córkę-bandytkę u chorej matki, gotując jej tragiczny los. Wolno też urzędnikom z podwarszawskiego miasteczka, którzywydali zgodę na rozebranie domu, w którym od trzydziestu lat mieszkali i płacili podatki „jacyś” ludzie. Przecież urzędnicy są od wydawania decyzji, a nie sprawdzania czy jest ona właściwa, nieprawdaż?
Wolno się było pomylić rejestratorce pogotowia, która uznała człowieka konającego na ulicy, w stanie zawału, za najzwyklejszego pijaczka. Przecież szpital nie jest od ratowania pijaczków, nieprawdaż? 
No, dosyć tych wcale nieśmiesznych, nieprawdaż,złośliwości. Ludzie, radujcie się.Idą święta, czas wesela i wybaczania, spokoju i zadumy. No i życzeń. Niech mi więc wolno będzie pożyczyć państwu nie tylko na święta, ale i na cały następny rok tego, czego sam chciałbym od losu dostać jak najwięcej:
dużo, albo i więcej, zdrowia (bo na opiekę medyczną nie ma co liczyć), 
radości z życia (popatrzcie czasami, jak pięknie wschodzi słońce), 
nie przejmowania się drobiazgami (gdy za dużo zmarszczek, zmieńcie lustro)
życzliwości bliźnich (nie odpychajcie psa, gdy liże was po rękach),
spokoju ducha (bo pewno oglądacie transmisje z Sejmu i inne audycje w telewizji),
rozwagi w podejmowaniu decyzji ( w przyszłym roku czekają nas wybory). 
Do siego roku!

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wybory
cowynato.jpg
Agapress
Nadnarwianka
ryby-right.jpg

pultusk.jpg starostwo.jpg


 
 
 

Money.pl - Kliknij po więcej
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2010-07-30 18:59)
WIG 42464.68 -0.36%
WIG20 2474.67 -0.35%
mWIG40 2496.33 -0.16%
sWIG80 11692.13 -0.49%
Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2010-07-30
USD 3.0731 +0.37%
EUR 4.0080 +0.22%
CHF 2.9547 +1.50%
GBP 4.7997 +0.25%
Nasza Jedynka

Zaproszenia



Reklama
Budomur
Gwarant
PANCHO VILLA
Keja
zambet
okna z węgierki
Kominki
Nieruchomości
Milord
Bank Spółdzielczy