|
Niedziela, 1 Sierpnia 2010
|
| Marzyła mi się Polska... |
|
|
| 16.12.2009. | |
|
Marzyła mi się Polska – taka Polska od morza – do Sudetów, Beskidu i Karpat . Przesunięta na kółkach w lewo lub w prawo – nieważne: ważne, że Polska normalna. Polska normalna – to kraj, gdzie wszystko biegnie – normalnie. To znaczy, że sąsiad pewnego dnia wpada na pomysł i stawia sobie płot z bambusowych tyczek – bo ma taką fantazję. Jego podwórko, jego płot – więc sobie stawia. Normalnie. Wieczorem dzwoni do Wietnamczyka, który mu te bambusy sprzedaje, rano kilku szukających pracy Ukraińców te bambusy wiąże i przywiązuje do desek – normalnie. I wiedzą, że jak nie przywiążą – to on im nie zapłaci – więc wiążą starannie. Normalnie. I wieczorem stoi sobie plot – taki, jakiego w okolicy nikt nie ma. I sąsiadowi nawet do głowy nie przyjdzie, by prosić o zgodę architekta gminnego, powiatowego czy wojewódzkiego. On SOBIE stawia płot. Na swoim podwórku. Normalnie. A do głowy nie przychodzi mu prosić o pozwolenie tego architekta – bo po prostu kogoś takiego nie ma. Architekci zamiast przeszkadzać innym w stawianiu płotów i domów,zajmują się projektowaniem domów. Normalnie.
I Polska, w której gdy dziecko zaczyna dochodzić do wieku, w którym mogłoby wyfrunąć z domu, posyłane jest przeze mnie do szkoły. Albo, jeśli mnie stać wynająłbym mu guwernera. Albo i dwóch. I nikt by mnie nie pytał, czego ja każę uczyć swoje dziecko – bo to jest moje dziecko. Normalnie. A jeśli posłałbym je do szkoły – to do takiej szkoły, do której ja chcę. W której uczono by tego, co ja chcę. Normalnie – bo to moje dziecko. I programu tej szkoły nie ustalałby minister edukacji anty-narodowej – lecz właściciel szkoły. Normalnie. Pani minister by tego programu nie ustalała – bo by jej nie było. I leczyłbym się normalnie. Tak samo, jak kupuję pomidory. Wybierałbym sobie lekarza, szpital – na jaki byłoby mnie stać. Być może bym umarł – ale normalnie, a nie dlatego, że pani minister nie wyasygnowała z budżetu środków na coś-tam. Tej pani minister też by nie było. Więc dzięki temu, że nie musiałbym płacić na jej pensje, to miałbym pieniądze na szkołę. I chałupę bym sobie wybudował. Normalnie. Nie pytałbym nikogo o zgodę – sprawdziłbym, jakie warunki musi spełniać chałupa w tej okolicy – a jeśli takiej, o jakiej sobie marzę, nie wolno byłoby postawić w tej okolicy, to bym przeniósł się gdzie indziej. Normalnie. I żaden urzędnik, ani żadna większość nie głosowałaby nad tym, jak ma moja chałupa wyglądać. Może byłaby nienormalna? To co: w normalnym kraju zdarzają się rzeczy nienormalne. I to jest normalne. I nie glosowałbym na jakichś zafajdanych posłów. Gdzieś tam daleko byłby sobie Król-Jegomość, który by pilnował, by w kraju panował porządek, mordercy wisieli na szubienicach, a bandyci pracowali 12 godzin dziennie w kamieniołomach. Normalnie. A poza tym nie wtrącałby mi się w to jak buduję sobie dom, jak go ogradzam, jak uczę swoje dziecko i gdzie się leczę – bo musiałby z własnej kiesy wynająć urzędników, a szkoda by mu było forsy na ich pensje. Oszczędzałby, jak każdy – normalnie. I ludzie by go kochali – normalnie. Jak Franciszka Józefa – albo i bardziej. A Polską nie rządziłaby warszawka, ani nawet Warszawa. Trybunał Konstytucyjny byłby w Piotrkowie Trybunalskim, ministrowie: każdy w innym mieście (ten od spraw zagranicznych rezydowałby przy Królu-Jegomościu, oczywiście. Wszyscy utrzymywaliby łączność przez Sieć – jak to w XXI wieku normalne. A rozmowy między nimi byłyby zapisywane, więc o żadnej-tam korupcji mowy by nie było. Normalnie. Mężczyźni by pracowali, kobiety rodziły dzieci i dbały o domy – normalnie. W niedzielę rodziny by szły do kościoła (żydzi i świadkowie Jehowy – w soboty, muzułmanie w piątki). Normalnie. Potem jadłoby się obiadek sporządzony z produktów, które wybrała żona – a nie tych, które zatwierdzi jakiś urzędnik. Bo by go nie było. Normalnie. No, i co zostało z tych marzeń? Państwo polskie, śmieszne ale przez niektórych kochane, odchodzi w przeszłość. Władza zamiast maleć i się rozproszyć, skupia się cała w Brukseli. I niedługo sąsiad, by postawić płot z bambusa, będzie musiał składać podanie wBrukseli... … i będzie to, niestety, uważane za normalne. Janusz Korwin-Mikke http://korwin-mikke.pl
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|