|
Tak to już jest, że we wszystkich dziedzinach naszego życia panują pewne kanony. Często są one bez pokrycia, ale po prostu tak się utarło i tak ma być. Jak mówimy o modzie to ciśnie się na usta Gucci, Chanel, Lagerfeld, jak o kosmetykach to Astor, Vichy, Dior. W przypadku samochodów sprawa jest bardziej skomplikowana. Tutaj musimy wyróżnić kilka kategorii. Auta sportowe to Ferrari, Lamborghini, terenowe to Willis, Land Rover. W rankingu samochodowego luksusu bezkonkurencyjnym liderem jest oczywiście Rolls Royce. Ta firma od początku swej działalności tworzyła niezwykle trwałe i ekskluzywne pojazdy. Dawały swym właścicielom niepodważalny prestiż. Jeździli nimi wszyscy wielcy tego świata. Koronowane głowy, szejkowie, ale i towarzysze Lenin i Breżniew.
Historia tej firmy zaczęła się już w 1905 roku w Manchesterze za sprawą panów Charlesa Rollsa i Henryego Royce'a. Już w 1908 przenieśli się do Derby, a w 1946 do Crowe. Co ciekawe o czym wie niewielu,RR miał swą filię w Springfield w stanie Massachusetts (USA). Było to w roku 1921, a zakład istniał przez 10 lat. Wtedy też RR przejął motoryzacyjną firmę Bentley. Od tego czasu wytwarza się samochody pod dwiema nazwami. Zewnętrznie różnią się w zasadzie tylko atrapami chłodnicy. Rolls ma kanciastą ze statuetką srebrnej lady, w Bentleyu jest bardziej opływowa. Generalnie upraszczając Bentley to usportowiona wersja RR o ile można mówić o zacięciu sportowym wielkiej ciężkiej limuzyny. Wracając do historii to w 1973 roku RR podzielił się na dwie firmy – Rolls Royce plc ze specjalnością silniki lotnicze i Rolls Royce Motor Carsoczywiście samochody. 1980 to fuzja z Vickersem, który produkował m.in. czołgi służące w Wojsku Polskim lat międzywojennych (typ Mark E). Wracając do lotnictwa - silniki RR napędzają dużą część samolotów tak pasażerskich jak i wojskowych. Można je spotkać m.in. w Airbusach, Boeingach czy Concordach. To trochę z historii, a teraz przechodzimy do sedna sprawy. Jak to możliwe by Rolls mógł być samochodem dla ubogich. To oczywiście spore uproszczenie, ale biorąc pod uwagę dotychczasową skromną ilościowo produkcję, model który chcę przedstawić jest istnym przełomem. Powstał w ponad 38 tyś egzemplarzy! Mowa tu o modelu Silver Shadow czyli srebrny cień. Nie tylko liczba egzemplarzy była przełomowa. Dotyczyło to również konstrukcji. SS to pierwszy Rolls z samonośnym nadwoziem i niezależnym zawieszeniem. Karoseria otrzymała nowoczesne trójbryłowe kształty. Prezentowała się w stosunku do swych poprzedników dość skromnie, ale elegancko i bezpretensjonalnie. Po raz pierwszy nie sugerowała, że należy jeździć z własnym kierowcą. Teraz właściciel bez oporów zasiadał za kierownicą. Po przekręceniu kluczyka ożywał ośmiocylindrowy silnik o potężnej pojemności 6750 cc. Niestety próżno szukać w danych technicznych jego mocy. Rolls Royce kwituje to krótko – moc wystarczająca. Skrzynia biegów to amerykańska konstrukcja spod znaku General Motors. Jak wiadomo jankesi to mistrzowie automatów. Ciekawostką jest zawieszenie hydropneumatyczne zbudowane na licencji firmy Citroen. Wnętrze samochodu to typowo anglosaski elegancki przepych. Na siedzeniach króluje skóra, a deska rozdzielcza to oczywiście prawdziwe orzechowe drzewo, a nie drewnopodobna tandeta. Każdy detal jest wysmakowany, nic nie jest przerysowane. Dużo pięknego chromu, ale nie jak w autach amerykańskich bezgustowna choinka. Ponieważ auto zostało zaprojektowane bardzo zachowawczo bez ulegania chwilowym modom, tak na początku produkcji w roku 1965 jak i w 1980 gdy kończyło swój produkcyjny żywot wyglądało nadal nowocześnie. Dziś taki samochód można kupić w przedziale cenowym od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy zł. więc w zasadzie może sobie na niego pozwolić przeciętny śmiertelnik. Oczywiście utrzymanie go nie jest tanie bo części nie kupimy w Polmozbycie, ale jaki prestiż! Rolls Royce brzmi dumnie, nie prawdaż? |