|
21.10.2009. |
|
Kontynuując temat sprzed tygodnia chciałem dziś przedstawić następcę
słynnej serii Traction Avant, która zakończyła swój żywot na linii
produkcyjnej w 1955 roku. Nowy Citroen tak się miał do swojego
poprzednika jak bryczka do promu kosmicznego. Zaprezentowany na salonie
samochodowym w Paryżu w dniu 6 października 1955 roku wywołał prawdziwą
sensację. Już pierwszego dnia złożono aż 12 tysięcy zamówień na nowy
model Citroena. Nadano mu symbol DS 19. Do wdrożenia nowego modelu
przygotowywano się już przed II wojną światową. Pierwotnie miał być
wyposażony w sześciocylindrowy silnik w układzie boxer. Ostatecznie
odstąpiono od tej koncepcji wykorzystując silnik od wycofanego Traction
Avanta. Poza tym kompromisowym rozwiązaniem cała reszta to istna
rewolucja. Zastosowano w nim hydropneumatyczne zawieszenie, które
zapewniało nie spotykany dotąd komfort podróżowania (osobom cierpiącym
na chorobę morską odradzałbym przejażdżki tym wozem).
Dawało ono również możliwość ustawienia 5 wysokości nadwozia. Patent Citroena wykorzystywał w swych autach nawet Rolls Royce w modelu Silver Shadow. Poza hydropneumatyką zawieszenia równie skomplikowany był też układ hamulcowy uruchamiany przez mały grzybek w podłodze. Daremnie też byłoby szukać pedału sprzęgła. Uruchamiane było automatycznie podczas przełączania biegów. Pierwsze egzemplarze DS-ów były dość awaryjne z racji skomplikowanej konstrukcji, a nowi posiadacze tych samochodów mieli trudności z przyzwyczajeniem się do nowinek. Dlatego też fabryka Citroen zdecydowała się na kompromis i wprowadzono do sprzedaży uproszczony model pod nazwą ID. Zewnętrznie nie różnił się od DS-a, ale sterowanie autem odbywało się w konwencjonalny sposób. Wersja ta trafiła do sprzedaży w 1957 i była nieco tańsza. Trzeba też dodać, że twórcą nadwozia pięknego Citroena był sam Flaminio Bertoni. Już w 1958 roku do rodziny DS-ów dołączyło kombi, a w 1960 kabriolet. Trzeba też dodać, że wiele firm nadwoziowych tworzyło liczne wersje tego samochodu(np.Chapron). Jedyną poważną zmianą w nadwoziu jaką przeprowadzono podczas długiej produkcji DS-a była zmiana kształtu przednich błotników w 1967 roku. Pojedyncze lampy zastąpiono podwójnymi schowanymi za szybą. Ciekawostką było to, że wewnętrzne były skręcane wraz z przednimi kołami zapewniając doskonałą widoczność pobocza podczas pokonywania zakrętów. Ta zmiana zbiegła się z przejęciem przez Citroena zakładów Panharda. W samochodach tej firmy stosowano właśnie takie rozwiązanie. Reflektory zewnętrzne zaś samopoziomowały się wraz z pracą zawieszenia.Podczas długiej produkcji DS-ów szybko zrezygnowano z przestarzałego silnika Traction Avant i zastąpiono go nowszymi wersjami o większej pojemności. Największy jaki znalazł się pod maską tego modelu to motor o pojemności 2347 cc Citroen DS miał jeszcze inną cenną zaletę. Wszystkie elementy poszycia takie jak błotniki, były w prosty sposób przykręcane do nadwozia co ułatwiało wszelkie czynności obsługowe. Posumowując – mimo wielu lat produkcji Citroeny tego modelu wizualnie zbytnio się nie zmieniały. Sprawiła to ponadczasowa linia karoserii. Jedynymi zmianami było wprowadzenie wcześniej wspomnianych lamp przednich, a w ostatnich latach produkcji kasetowych klamek. Zupełnie inaczej wyglądała kwestia zmian technicznych. Tutaj fachowcy Citroena dbali o coraz to nowsze rozwiązania. Suma summarum od 1955 do 1975 roku gdy DS-a zastąpił CX powstały następujące wersje – DS 19, ID 19, DS 20, ID 20, DS 21 i DS 23. Do wielkiej popularności Ds-ów przyczynił się też udział w wielu filmach. Między innymi w „Fantomasie” z udziałem legendarnego Louisa De Funesa. Był on również ulubionym samochodem wielkiego przyjaciela Polski generała De Gaulla. Dziś poszukiwany przez kolekcjonerów nie jest jednak wskazany dla tych, którzy zaczynają swe spotkania z weteranami. Z racji komplikacji konstrukcji wymaga fachowej wiedzy technicznej.
|