Zambet

Niedziela,   1 Sierpnia 2010
wesolaoberza.jpg
konsal.jpg
Budomur
orkiestra
Usługi hydrauliczne
JEST IMPREZA Utwórz PDF Drukuj
21.10.2009.
Ale mi wielka sensacja, ale mi afera. Że tam ktoś grzebał w ustawie o grach hazardowych, chcąc, by znajomi nie płacili podatków. Co w tym sensacyjnego? Jak świat światem hazard zawsze gromadził wokół siebie z jednej strony tych, którzy mają ciąg na forsę, a z drugiej - półgłówków, którzy wierzą, że dzięki hazardowi dojdą do sporych pieniędzy. Takich, na przykład, jak niżej podpisany, który przez 40 lat z okładem gra w totolotka. Z wiadomym skutkiem.
Jedyny pożytek z tego okradania żony, córki i psa to – prawdopodobnie - kilka metrów bieżni na jakimś stadionie, jedno, może dwa krzesła, które mogą demolować chuligani oglądający ustawiane mecze piłki nożnej, no i może kilkanaście litrów chlorowanej wody wlewanej codziennie do jakiegoś ogólnodostępnego basenu. Bo podobno totolotek finansuje budowy publicznych obiektów sportowych.
I tu – tak na marginesie -  mamy właśnie klasyczny przykład pozostałości po komunizmie, który to ustrój podobno mieliśmy w kraju.  W ludowej Polsce hazard był bowiem nie do pomyślenia – ludzie byli czyści, szlachetni, pracowici, niepijący i niepodatni na różnego rodzaju kapitalistyczne rozrywki. Ale trzeba było jakoś wyciągnąć od nich pieniądze więc, poszczególne numerki w toto lotku miały przypisane nazwy dyscyplin sportowych. Losowano nie 7 tylko piłkę nożną, nie 16 – tylko hokej na lodzie. Lub podobnie, bo już nie pamiętam. W każdym razie cyrk jak rzadko...
Co to za sensacja, że po wprowadzeniu owej ustawy państwo straciłoby ileś tam milionów, bo tylko na tzw. jednorękich bandytów Polacy wydają rocznie 2 miliardy złotych. Szczerze mówiąc, państwu taka strata po prostu wisi. Bogate państwo, takim jest nasze, nie musi takiej straty nawet zauważyć. Skoro nie zauważa znacznie większych ubytków w swoim majątku. Przykładów nie będę podawał, ponieważ nie mam pieniędzy na adwokatów. Ponad czterdzieści lat temu, kiedy próbowano mnie szkolić militarnie, w ramach studium wojskowego studentów, kapitan spod Lenino, ekspert od szybkiego rozkładania kałasznikowa, powtarzał nam publicznie (wtedy to była odwaga!): bogata ta nasza Polska, 20 lat kradną i rozkraść nie mogą... Dziś możemy powtarzać za kapitanem: bogata ta nasza Polska, 70 lat kradną i rozkraść nie mogą... A kraj istnieje. Znaczy się bogaty.
A może kulisy tzw. afery hazardowej są zupełnie inne. Oto kilku posłów i ministrów, którym znudziła się „robota w rządzie” i codzienne odpowiadanie na głupkowate pytania dziennikarzy wymyśliło i podsunęło cały pasztet  facetom z CBA, by odejść w chwale i przy blasku fleszy...A może to sam szef CBA ma też dość swojej pracy, w końcu przypomina ona bardzo grzebanie w śmierdzących śmieciach, i sam sprokurował całe śledztwo, by go z roboty wyrzucono. Teraz będzie mógł się zregenerować w jakimś spa, zaszyć w jakimś lesie, albo zamieszkać na spokojnej i cichej wsi.
Przecież by zaistnieć ludzie wymyślają nie takie rzeczy. Czy wiecie, że każde kolorowe pismo dostaje setki ofert od jednodniowych i dwutygodniowych „gwiazd” z propozycją rozebrania się do zdjęć na okładce? Na szczęście tylko nieliczne z pism  korzystają z tych ofert, bo niektóre osoby proponujące swą goliznę powinny mieć ustawowy zakaz rozbierania się. Nawet w samotności przed lustrem...
I taką „sensacją” żyją kilka dni dziennikarze, posłowie, partie i partyjki. Ludzie pozwólcie posłom w spokoju pracować dla dobra kraju. Prawdziwe i pożyteczne sensacje znajdziecie zupełnie gdzie indziej.  Oto dowiedziałem się, że jedna ze sztandarowych postaci wszystkich już chyba stacji telewizyjnych, obiekt westchnień nastolatek i pań nieco starszych, panien i zamężnych, wdów i rozwodniczek  płaci 13 tysięcy alimentów miesięcznie.
Co to za poświęcenie! Ileż on musi sobie od ust odejmować, jak niedojadać, z ilu rzeczy musi rezygnować  żeby tyle dawać na byłą żonę i dzieci. To właśnie jego powinno stawiać się za wzór ojcowskiej i obywatelskiej postawy tym wszystkim łajdakom, którzy nie płacą alimentów nawet w wysokości 500 złotych! To właśnie on powinien jeździć po kraju z odczytami na temat: jak przeżyć do pierwszego bez 13 tysięcy złotych.
Nie ma się co dziwić, że i politycy, chcąc by o nich mówiono i potrzebując pieniędzy na kampanię, opowiadają i wyrabiają najdziwniejsze rzeczy. Po prostu życie, zarówno polityczne jak i społeczne oraz erotyczne, coraz rzadziej jest wypełnione działaniem czy solidną pracą. Teraz liczy się przede wszystkim zabawa, hucpa, błysk, igrzysko, bleff. Im dziwniej, tym ciekawej; im śmieszniej, tym fajniej.
Dlatego pierwsze strony gazet przypominają pisma satyryczne, a dyskusje polityków śmieszniejsze są niż kabarety...
No cóż: „jest kranczips, jest impreza”.
Ale co to za impreza...
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Wybory
cowynato.jpg
Agapress
Nadnarwianka
ryby-right.jpg

pultusk.jpg starostwo.jpg


 
 
 

Money.pl - Kliknij po więcej
Money.pl - Kliknij po więcej
GPW (2010-07-30 18:59)
WIG 42464.68 -0.36%
WIG20 2474.67 -0.35%
mWIG40 2496.33 -0.16%
sWIG80 11692.13 -0.49%
Money.pl - wiadomości, notowania, giełda, kursy walut
NBP 2010-07-30
USD 3.0731 +0.37%
EUR 4.0080 +0.22%
CHF 2.9547 +1.50%
GBP 4.7997 +0.25%
Nasza Jedynka

Zaproszenia



Reklama
Budomur
Gwarant
PANCHO VILLA
Keja
zambet
okna z węgierki
Kominki
Nieruchomości
Milord
Bank Spółdzielczy