Wtorek,   24 Października 2017
MIDAS
Dama z XXI wieku Utwórz PDF Drukuj
20.04.2017.

 
>> Absolwentka Liceum Ogólnokształcącego im. ks. Piotra Skargi w Pułtusku, studentka fizjoterapii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, saksofonistka w pułtuskiej Orkiestrze, uczestniczka pierwszej edycji konkursu Pułtuskich Teatrów Amatorskich, wreszcie Maria Walewska 2017 – z Kingą Kozłowską, laureatką tegorocznego konkursu na odtworzenie postaci Marii Walewskiej, rozmawiała Ewa Kowalczyk <<
 
 
 
 
PGP: Pułtuszczanie znają Kingę Kozłowską jako saksofonistkę Miejskiej Młodzieżowej Orkiestry Dętej OSP w Pułtusku. Ukończyłaś Liceum Ogólnokształcące im. ks. Piotra Skargi w Pułtusku. Przypomnij naszym Czytelnikom czym zajmujesz się aktualnie?
Kinga Kozłowska: Do orkiestry chodzę nadal, nieustannie od 7 lat, chociaż na próby mam ostatnio coraz mniej czasu. Na co dzień mieszkam w Warszawie, studiuję fizjoterapię na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym w trybie dziennym, zajęcia mam od rana do wieczora, pięć dni w tygodniu więc obecnie skupiam się głównie na uczelni i przyszłym zawodzie. 

 
PGP: Teatr nie jest Ci obcy. Pułtuszczanie mieli okazję poznać Cię także od tej strony – aktorskiej. Wzięłaś udział w pierwszej edycji Konkursu Pułtuskich Teatrów Amatorskich. Twoja grupa teatralna „Kalejdoskop” za sztukę „Grube ryby” w reżyserii Krzysztofa Kamińskiego zdobyła jedną z głównych nagród. Jak czujesz się na deskach teatru? Czy w jakimś stopniu wiążesz swoją przyszłość z teatrem, czy jest to wyłącznie Twoja pasja?
Teatr to jedna z pasji, którą mam w sercu od dzieciństwa. Po propozycji udziału w tym konkursie zgodziłam się bez namysłu. Uwielbiam scenę, analizę odgrywanej przeze mnie postaci, wczuwanie się w myśli i emocje. To trochę jakbyś na chwilę mógł stać się innym człowiekiem. Jestem otwarta na wszelkie przygody z teatrem, ale póki co wszystko wskazuje na to że pozostanie to tylko moim zamiłowaniem.
 

PGP: Dlaczego zgłosiłaś się do konkursu na odtworzenie postaci Marii Walewskiej? Kim dla Ciebie jest ta postać?
Żeby zgłosić się do konkursu skłoniło mnie kilka rzeczy. Bardzo podoba mi się sama inicjatywa odtworzenia tego wydarzenia, myślę że w Pułtusku jest trochę miłośników tego typu imprez i pozwala to promować nasze miasto. Przekonał mnie też sam charakter konkursu – bardzo wyjątkowy ze względu na czasy, w których żył Napoleon, musiałyśmy postarać się przenieść widzów w czasie. Swoją drogą każdej kobiecie polecam chociaż raz w życiu stać się damą z XIX wieku. Poza tym bardzo lubię w życiu zbierać takie doświadczenia i wspomnienia.


PGP: A sam czas przygotowań do finału? Jak go wspominasz?
Przygotowania trwały stanowczo za krótko i nie podważam tu poziom naszego przygotowania, ale atmosfera prób była tak cudowna, że naprawdę było mi żal w dniu konkursu, że to już koniec. Poznałam wiele wspaniałych osób, można było nawiązać bliższy kontakt i miło się patrzyło na zaangażowanie chłopaków w nasz występ. W końcu też nauczyłam się profesjonalnego poloneza.
 
 

PGP: Jakie towarzyszyły Ci odczucia, kiedy usłyszałaś, że to właśnie Ty zostałaś Marią Walewską 2017?
Gdy usłyszałam werdykt było mi po prostu bardzo miło, muszę przyznać, że to wspaniałe uczucie, kiedy całe przygotowania zwieńczone są zwycięstwem. Wiem ile pracy włożyły w to dziewczyny biorące razem ze mną udział w konkursie, sama też widziałam, że pięknie się prezentują i na pewno wybór nie był łatwy i jednoznaczny. 

PGP: Jak to jest szczycić się tytułem Marii Walewskiej? Czy masz jakieś pomysły na reprezentowanie Pułtuska jako Maria Walewska w życiu kulturalnym miasta?
Tytuł Marii Walewskiej to na pewno dużo ciepłych słów i gratulacji. Dostałam pewien kredyt zaufania, tym bardziej, że to pierwsza edycja tego konkursu po latach. Mam nadzieję że wspólnie z organizatorami uda mi się wpleść postać Pani Walewskiej w plan cyklicznych imprez w naszym mieście, ale póki co są to tylko pomysły.
 
 

PGP: Jaka była reakcja Twoich najbliższych – rodziny, przyjaciół, znajomych ze studiów?
Reakcję moich najbliższych chyba najlepiej opisze słowo duma. Wiele osób trzymało za mnie kciuki i udało mi się nie zawieźć. Znajomi do samego konkursu podchodzili różnie, często zadawali dużo pytań, bo jego przebieg nie jest tak oczywisty, jak np. wybory miss, ale po wszystkim otrzymałam dużo gratulacji.
 
 

PGP: Kiedy wylatujesz do Paryża i, co chyba najbardziej wszystkich ciekawi, z kim tam pojedziesz?
To chyba jedno z najczęściej zadawanych mi pytań. Termin wyjazdu do Paryża nie jest jeszcze ustalony, ale mam plan wybrać cieplejszy okres roku. Pojedzie ze mną moja przyjaciółka ze studiów Sylwia Bełtowska, która uwielbia podróże i nowe miejsca. Myślę, że razem wyciągniemy z tego wyjazdu wszystko to, co najlepsze.

PGP: Dziękuję za rozmowę. Po raz kolejny przyjmij od nas wielkie gratulacje i oczywiście życzymy Ci wielu sukcesów i wspaniałej podróży do Francji.
Dziękuję.
 
 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Prefabruk
PSB Mrówka
 
jkwl
Gwarant
   

 

 

 

 

Sonda
Nasze filmy



 
Nasza Jedynka
 
4x4