Wtorek,   24 Października 2017
MIDAS
Damy radę z obwodnicą Utwórz PDF Drukuj
20.04.2017.
 
 
O obwodnicy, a także o medialnym ataku na Jolantę Branską – współpracownicę z biura poselskiego, zatrudnieniu młodego doradcy, o wycince drzew, reformie oświaty i kandydacie PiS na burmistrza Pułtuska – z Ministrem Henrykiem Kowalczykiem rozmawiała Anna Morawska.

Ostatnio w mediach ogólnopolskich atakowani są Pana współpracownicy – Jolanta Brańska i Przemysław Bednarski. Jolancie Brańskiej zarzuca się nieuczciwe działania w Funduszu Składkowym Ubezpieczenia Społecznego Rolników, gdzie najpierw pracowała jako kierownik, obecnie zastępca. Z kolei Przemysławowi Bednarskiemu zbyt młody wiek do odpowiedzialnych funkcji, które piastuje. Czy mógłby Pan odnieść się do tych zarzutów?

Temat mojej współpracownicy z biura poselskiego pani Jolanty Brańskiej wywołał jeden dziennikarz Dawid Tokarz z „Pulsu Biznesu”. Pozostałe powołują się na ten artykuł, zwykle bez sprawdzenia informacji u źródła. Redaktor Tokarz to dobry znajomy byłego prezesa KRUS-u Jacka Dubińskiego, u którego pracowała Jolanta Brańska. Właśnie działania Brańskiej powstrzymały przed nieuzasadnioną wypłatą odszkodowania, większą niż należało o około milion złotych, przez prezesa Dubińskiego dla swojego kolegi. Brańska poinformowała również o innych sprawach dotyczących działalności byłego prezesa KRUS. Sprawy były na tyle poważne, że prezes Dubiński podał się do dymisji.
 
Przypuszczam, że w odwecie złożył doniesienie do prokuratury na Jolantę Brańską. Doniesienie dotyczy zachowania procedur przy przyznawaniu dotacji na kolonie. Brańska wystosowała w tej sprawie oświadczenie, z którego wynika, że nawet nie miała możliwości ingerencji w ocenę wniosków, gdyż takiej dokonywała komisja konkursowa, a Jolanta Brańska nie była członkiem komisji. Z kolei zatwierdzenie prac komisji i decyzję w sprawie dotacji podejmował sam prezes KRUS Jacek Dubiński. Faktem jest, że w wielu przypadkach podjął decyzje inne niż rekomendacje komisji konkursowej i tym być może zajmie się prokuratura. 
Obecnie prokuratura nie prowadzi postępowania przeciwko Jolancie Brańskiej, lecz bada sprawę przyznawania dotacji na kolonie.
Pisanie więc, również przez Waszą gazetę, o kłopotach Jolanty Brańskiej jest nieuprawnione, a stawianie takiego tytułu na pierwszej stronie i zestawienie z moim zdjęciem, odbieram jako manipulację dziennikarską. Jest mi przykro, gdyż jeszcze przed drukiem wspomnianego numeru PGP, telefonicznie informowałem o kontekście tej sytuacji. Oczekuję więc, że na pierwszej stronie zostanie zamieszczony obiektywny tytuł, choćby ten, jaki zamieściliście na portalu internetowym.
Jeśli chodzi o Przemysława Bednarskiego, nie pełni on odpowiedzialnych funkcji, gdyż jest doradcą, ma odpowiednie  kwalifikacje – posiada wyższe wykształcenie (licencjat), uzyskane na Wydziale Ekonomicznym SGGW w Warszawie. Wcześniej sprawdził się jako asystent wiceministra Romanowskiego. Uważam, że młody wiek nie może być powodem dyskryminacji w zatrudnianiu, również w ministerstwach powinny się znaleźć miejsca pracy dla młodych, kompetentnych osób.

W marcu, na zorganizowanej przez Pana konferencji Minister Jerzy Szmit podpisał decyzję o wznowieniu prac nad pułtuską obwodnicą i przekazał ją na ręce dyrektora GDDKiA Krzysztofa Kondraciuka. Czy rozpoczęły się już prace nad dokumentacją, jeśli tak, na jakim są etapie?

Podpisana publicznie w Pułtusku przez Ministra Infrastruktury i Budownictwa decyzja o wznowieniu prac nad obwodnicą Pułtuska jest dla mnie osobiście, ale myślę, że również dla mieszkańców Pułtuska i okolic, wielką radością i satysfakcją. Teraz przed nami wiele pracy. Źle się stało, że poprzedni rząd PO-PSL wyrzucił z planu budowy dróg pułtuską obwodnicę. Tym samym zmarnowała się decyzja środowiskowa, która była już wydana. Prace nad taką decyzją trwają około dwóch lat. Mam nadzieję na skrócenie tego terminu, gdyż być może dokonane wówczas uzgodnienia będą częściowo wykorzystane.

Kiedy będziemy mogli jeździć nową obwodnicą?

Chciałbym, aby po uzyskaniu decyzji środowiskowej odbył się – najpóźniej w 2019 roku – przetarg w systemie „projektuj i buduj”. Dałoby to pewność wykonania inwestycji z realnym terminem oddania do użytku do końca 2022 roku.

Co Pan sądzi o ustawie, dzięki której Polska stała się zdecydowanie mniej zielona (i nie mam tu na myśli pewnego ugrupowania politycznego)? 

Ma Pani na myśli ustawę o możliwości wycinania drzew na własnych posesjach bez konieczności uzyskiwania zgody gminy. Pomysł jest dobry, bo każdy powinien czuć się gospodarzem na swojej własności. Potrzebne były drobne modyfikacje, które Sejm już dokonał w ostatni piątek.
Dotychczasowe procedury były bardzo uciążliwe dla właścicieli i dawały przewagę samorządom gminnym w podejmowaniu decyzji. Nie zabezpieczały przed nieuzasadnioną wycinką, tyle tylko, że decydował wójt czy burmistrz. Doskonale to obrazuje przykład Pułtuska, gdzie jeszcze pod rządami starej ustawy, wycięto piękne wierzby płaczące nad kanałkiem. 
W medialnej nagonce na nową ustawę posługiwano się wieloma manipulacjami. Pokazywano wycinki drzew, które i tak byłyby dokonane, np. pod budowę dróg czy innych inwestycji. Generalnie nowa ustawa poszerza wolność właścicieli posesji, chroni ich przed karami, które czasem się zdarzały i powinna pozostać po małej modyfikacji, której Sejm dokonał w piątek 7 kwietnia.

Jak Pan, jako były nauczyciel, ocenia sposób i tempo wprowadzania reformy oświatowej?

Reforma oświatowa wdrażana jest zgodnie z harmonogramem, jest oczekiwana przez większość rodziców i nauczycieli. Przywraca lepszy system kształcenia w rytmie czteroletnim. Wraca się też do szkolnictwa branżowego na poziomie szkół zawodowych i technikum. Skorzystają też samorządy i rodzice, gdyż subwencją oświatową zostaną objęte zerówki, a dotychczas samorządy musiały je opłacać z własnych środków, zaś rodzice dopłacać do pobytu dzieci w zerówkach. Nauczyciele nie tracą pracy z powodu reformy, gdyż ilość roczników uczących się w różnych typach szkół się nie zmienia.
Pracując jako nauczyciel realizowałem program szkoły średniej w cyklu 5-letniego technikum lub 4-letniego liceum. Wiem, że później, gdy liceum było 3-letnie, nauczyciele narzekali, że jest bardzo mało czasu na realizację programu. Jestem przekonany, że po reformie będzie znacznie lepiej.
Wdrażanie reformy przebiega sprawnie. Samorządy dobrze sobie radzą z tą zmianą.

Czy pułtuski PiS ma już swojego kandydata na burmistrza Pułtuska?

Pułtuskie struktury Prawa i Sprawiedliwości w odpowiednim czasie zgłoszą kandydata na burmistrza Pułtuska. Będzie to osoba kompetentna, dobrze przygotowana, rozumiejąca potrzeby pułtuszczan, zaoferuje mieszkańcom realny program rozwoju miasta. Myślę, że przekona wyborców do swojej kandydatury. Dziś za wcześnie na podawanie nazwisk do publicznej wiadomości. Przyjdzie na to stosowny czas.
 
 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Prefabruk
PSB Mrówka
 
jkwl
Gwarant
   

 

 

 

 

Sonda
Nasze filmy



 
Nasza Jedynka
 
4x4