|
21.10.2009. |
|
Pośród wielu wad i przywar mają wyspiarze też kilka godnych podziwu
zalet. Jedną z tych, które cenię najbardziej jest szacunek dla tradycji
także i tych motoryzacyjnych.
Co by nie mówić, powinniśmy brać z nich przykład zwłaszcza biorąc pod
uwagę fakt, iż przez lata komuny wszystko co tradycyjne było z
zajadłością wściekłego psa tępione i niszczone, ponieważ przypominało
czasy burżuazyjnej przeszłości czyli wszystkiego co złe i naganne.
Według takiego np. tłumoka jak towarzysz Władysław Gomułka samochody
nie były potrzebne ludowi pracującemu.
|
|
Czytaj całość
|
|
21.10.2009. |
|
Kontynuując temat sprzed tygodnia chciałem dziś przedstawić następcę
słynnej serii Traction Avant, która zakończyła swój żywot na linii
produkcyjnej w 1955 roku. Nowy Citroen tak się miał do swojego
poprzednika jak bryczka do promu kosmicznego. Zaprezentowany na salonie
samochodowym w Paryżu w dniu 6 października 1955 roku wywołał prawdziwą
sensację. Już pierwszego dnia złożono aż 12 tysięcy zamówień na nowy
model Citroena. Nadano mu symbol DS 19. Do wdrożenia nowego modelu
przygotowywano się już przed II wojną światową. Pierwotnie miał być
wyposażony w sześciocylindrowy silnik w układzie boxer. Ostatecznie
odstąpiono od tej koncepcji wykorzystując silnik od wycofanego Traction
Avanta. Poza tym kompromisowym rozwiązaniem cała reszta to istna
rewolucja. Zastosowano w nim hydropneumatyczne zawieszenie, które
zapewniało nie spotykany dotąd komfort podróżowania (osobom cierpiącym
na chorobę morską odradzałbym przejażdżki tym wozem).
|
|
Czytaj całość
|
|
21.10.2009. |
|
Jakiś czas temu jeden z naszych wiernych Czytelników zasugerował, bym
przybliżył najciekawsze modele marki Citroen z dawnych lat. Pisałem już
o tzw blaszance czyli 2CV, dziś pora na opisanie innego z produktów tej
firmy.
Zanim jednak to zrobię chciałbym poświęcić parę słów samemu twórcy i
szefowi firmy Citroen. Andre Citroen urodził się 5 lutego 1878 roku.
Jego ojciec, holenderski żyd, trafił do Warszawy jako przedstawiciel
firmy jubilerskiej. Tu poznał swoją przyszłą żonę Maszę Amelię
Kleinman. Po ślubie przenieśli się do Paryża. Kontakt z Polską na tym
się nie urwał.
|
|
Czytaj całość
|
|
21.10.2009. |
|
Do napisania dzisiejszego felietonu skłonił mnie bardzo sympatyczny mail, który znalazłem w swej skrzynce internetowej.
Pewien młody człowiek o imieniu Michał mieszkający w Pułtusku napisał
do mnie swego rodzaju podziękowanie za artykuły, które piszę i
podzielił się swymi doświadczeniami na temat historycznej motoryzacji.
Okazuje się, że skromnymi środkami przywraca starą polską SHL-kę do
stanu z okresu jej świetności.
Brawo!Jednocześnie żali się, że nie mamy jako Polacy szacunku dla
naszej historii. Prowadzi na własną rękę poszukiwania pamiątek po
polskiej motoryzacji. Okazuje się,że w swych działaniach napotyka na
niechęć wobec tego co jeszcze można by ocalić od zapomnienia cyt.
„Panie, to dziadostwo? Dawno wywiozłem na złom”. To chyba nasza cecha
narodowa,że wszystko co rodzime lekceważymy, a zachwycamy się tym co
obce. Wszak mamy przysłowie – „Cudze chwalicie, swego nie znacie”.
Dobrze, że mimo to są ludzie tacy jak Michał, którzy mimo przeciwności
chcą działać i mają szacunek do tego co ktoś kiedyś stworzył. Oby było
ich coraz więcej, bo zabytki polskiej motoryzacji znikają bezpowrotnie
w czeluściach pieców hutniczych. Nieocenionym miejscem dla takich
poszukiwań są złomowiska.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
23.07.2009. |
|
Myśląc Gazela, staje nam przed oczami piękne zwierze mknące z wielką
gracją po afrykańskich sawannach. Inni, zwłaszcza interesujący się
motoryzacją pod tą nazwą postrzegają linię polsko-rosyjskich samochodów
dostawczych gdzie nazwa Gazela jest rozwinięciem nazwy GAZ czyli
Gorkowski Awto Zawod. W Polsce montuje się do nich dieslowskie silniki Andorii. Samochody te
jakoś dziwnie przypominają starsze modele Forda Transita, ale takie
naśladownictwo u naszych wschodnich sąsiadów to nic nowego. Takimi pojazdami w Pułtusku porusza się m.in. „elektrownia”.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
03.07.2009. |
|
Kiedyś mawiano – umarł król, niech żyje król! W tym wypadku dynastia
nie będzie miał następcy. 25 czerwca 2009 roku zmarł w wieku niespełna
51 lat Michael Joseph Jackson – niekwestionowany król muzyki pop. Ta
wiadomość poraziła wszystkich miłośników Jego talentu, myślę, że i w
naszej pułtuskiej społeczności. Miał przecież swych fanów na całym
świecie. Wszyscy z zapartym tchem oczekiwaliśmy Jego powrotu po latach.
W połowie lipca miała się zacząć nowa trasa od koncertu w Londynie.
Bilety rozeszły się w kilka godzin. Niestety to już historia. Michael
Jackson zaczął swą karierę od występów w rodzinnym zespole The Jackson
Brothers w 1964 roku w wieku 6 lat, przemianowanym w 1966 roku na The
Jackson 5.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
03.07.2009. |
|
Kilka dni temu odebrałem telefon i w słuchawce usłyszałem – cześć, tu
Andrzej Bałazy z Sosnowca. Pamiętasz mnie? Przez grzeczność odparłem –
tak. Prawdę mówiąc pierwsze skojarzenia padły na kogoś z przyjaciół
mojego ojca. On urodził się w Sosnowcu, a z racji Jego przyjaźni z
Janem Kiepurą, grałem z zespołem w Towarzystwie Kiepurowskim właśnie
tam. Ten ślad był jednak mylny. Z dalszej rozmowy dowiedziałem się, że
Andrzej przypłynął jachtem do Pułtuska, ma jakąś awarię i przy tej
okazji chce się koniecznie ze mną spotkać.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
03.07.2009. |
|
Mieliśmy ostatnio dwie ważne daty we współczesnej historii Polski. Po
pierwsze obchodziliśmy okrągłą, dwudziestą rocznicę pierwszych wolnych
wyborów w 1989 roku, a druga to wybory do europarlamentu. W momencie
gdy piszę ten artykuł ta druga data jest jeszcze przed nami, ale Gazeta
Powiatowa trafi w Wasze ręce już po nich tak więc ich wynik nie jest mi
jeszcze znany.
Już tydzień temu pisałem o spotach wyborczych i nie chcę się powtarzać
tak więc zajmę się tą pierwszą datą, a uczucia mam mieszane. Zawsze
takie rocznice skłaniają do podsumowań i refleksji. Z racji swego wieku
dobrze pamiętam czasy uniesień gdy wreszcie mogliśmy odetchnąć pełną
piersią nie lękając się, że za swe poglądy dostaniemy pałą po łbie lub
spędzimy noc na dołku. Dziś zmieniło się to diametralnie dlatego też i
ja mogę pozwolić sobie na często dość ostre wywody. To wielki sukces ,
ale przychodzą do głowy i czarne myśli, a tych jest niestety więcej.
Pojawiają się wątpliwości czy oby na pewno wykorzystaliśmy ten czas
należycie?
|
|
Czytaj całość
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 19 - 36 z 46 |