|
16.12.2009. |
|
Od kiedy jankesi stworzyli swego Willysa stało się jasne, że pojazd tego typu jest nieodzowny w każdej współczesnej armii świata. Formuła, którą stworzyli Amerykanie stała się kanwą do naśladownictwa na szeroką skalę. Jest to zresztą zrozumiałe. Po co na siłę tworzyć coś nowego skoro jest doskonały, a co najważniejsze sprawdzony wzorzec. Wystarczy go zwymiarować i dostosować do własnych potrzeb. Sowieci poszli właśnie tą drogą. Zaczęło się od niezbyt udanego tzw Czapajewa, później był o niebo lepszy GAZ 69 by wreszcie pojawił się UAZ 469, który na lata stał się głównym lekkim pojazdem terenowym całego Układu Warszawskiego, ale nie tylko. Jego historia zaczęła się w oddalonym o 1000 kilometrów od Moskwy Ulianowsku. |
|
Czytaj całość
|
|
16.12.2009. |
|
Po II wojnie światowej gdy Europa podnosiła się z gruzów, posiadanie choćby roweru było luksusem. W miarę upływu czasu przyszedł jednośladowy bum, a niedługo po tym Europejczycy zapragnęli poruszać się czymś co ma przynajmniej trzy koła i co najważniejsze dach nad głową. Niestety niewielu stać było na „dorosły” samochód tak więc zaczęła się moda na różnego rodzaju toczydełka zwane mikrosamochodami bazujące z reguły na silnikach motocyklowych. W tej dziedzinie prym wiedli Włosi i Niemcy (np. Heinkel czy Isetta). W miarę bogacenia się społeczności europejskiej, konstruktorzy proponowali coraz bardziej dorosłe konstrukcje przypominające prawdziwe samochody. |
|
Czytaj całość
|
|
16.12.2009. |
Nie każdy dziś wie, że jeden z najpopularniejszych samochodów świata -Volkswagen Garbus -zanim trafił do służby cywilnej, przeszedł swój szlak bojowy podczas II wojny światowej. Nie był to co prawda ten sam samochód, ale założenia konstrukcyjne były nieomal identyczne. Gdy w latach trzydziestych wódz III Rzeszy Adolf Hitler wymyślił ideę samochodu dla ludu, nikt nie przypuszczał, że już w niedługiej przyszłości zmieni swe przeznaczenie. |
|
Czytaj całość
|
|
16.12.2009. |
|
Tak to już jest, że we wszystkich dziedzinach naszego życia panują pewne kanony. Często są one bez pokrycia, ale po prostu tak się utarło i tak ma być. Jak mówimy o modzie to ciśnie się na usta Gucci, Chanel, Lagerfeld, jak o kosmetykach to Astor, Vichy, Dior. W przypadku samochodów sprawa jest bardziej skomplikowana. Tutaj musimy wyróżnić kilka kategorii. Auta sportowe to Ferrari, Lamborghini, terenowe to Willis, Land Rover. W rankingu samochodowego luksusu bezkonkurencyjnym liderem jest oczywiście Rolls Royce. Ta firma od początku swej działalności tworzyła niezwykle trwałe i ekskluzywne pojazdy. Dawały swym właścicielom niepodważalny prestiż. Jeździli nimi wszyscy wielcy tego świata. Koronowane głowy, szejkowie, ale i towarzysze Lenin i Breżniew. |
|
Czytaj całość
|
|
|
16.12.2009. |
|
Są samochody w których nie zapięcie ich sygnalizuje natarczywy brzęczyk. Nie tak dawno takie zabezpieczenia były jedynie nielubianą opcją. Mimo wcale nie starczego wieku pamiętam to dokładnie. W latach siedemdziesiątych mój Ojciec zakupił auto Renault 10 w którym owszem były miejsca kotwiczenia powyższych, ale ich zamontowanie było już luksusem. Papa kupił takowe w Pewexie i wielu znajomych dziwiło się takiej rozrzutności. Oczywiście nie były to pasy bezwładnościowe, lecz takie, które kierujący musiał sam dopasować do swej sylwetki. Później był pierwszy Polonez tzw. Borewicz, w którym były już te nowe, bezwładnościowe. Niestety bardzo krótko bo przy pierwszym przeglądzie gwarancyjnym zmyślni mechanicy z ulicy Omólewskiej zamienili je na zwykłe z Polskiego Fiata 125p. Na tym nie poprzestali. Również opony zamienili na „łyse”. Takie to były wtedy swoiste przeglądy gwarancyjne. |
|
Czytaj całość
|
|
|
16.11.2009. |
|
Tak to już jest, że są firmy, które istnieją długo ciesząc się wielką
popularnością, opierają się wszelkim przeciwnościom losu mimo, że ich
produkty nie zawsze są najwyższych lotów. Są też i takie, które mimo
wielkiego wkładu w historię motoryzacji przepadają gdzieś w otchłani
czasu. Do takich zapewne można zaliczyć brytyjskiego Humbera. Wszystko
zaczęło się już w roku 1896, gdy motoryzacja dopiero raczkowała,
większość znanych dziś firm nie była jeszcze w planie. Wtedy to powstał
pierwszy motocykl, już w 1898 trójkołowiec, a z początkiem nowego wieku
pierwszy samochód. Był to pojazd o wdzięcznej nazwie Humberette
posiadający malutki silniczek o pojemności 613 cc i dwubiegową skrzynię
biegów. Już po pół roku sprzedaż wyniosła 500 sztuk. W 1905 roku
powstał model 8/10 HP z konkretnym 4 cylindrowym dwulitrowym silnikiem.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
09.11.2009. |
|
Replika – duplikat, kopia, powtórne wykonanie dzieła sztuki, pojazdu,
samolotu itd. z możliwie wiernym odtworzeniem oryginału czasem tylko
wyglądu albo motywu. Od falsyfikatu różni się nie ukrywaniem faktu
bycia repliką. Zapytacie po co przytaczam hasło ze słownika wyrazów
obcych. Tłumaczenie jest proste. Od jakiegoś czasu na rynku
motoryzacyjnym również polskim mamy do czynienia z prężnie rozwijającą
się produkcją replik różnych ciekawych samochodów, które zapisały się w
historii motoryzacji. Wynika to głównie z faktu, iż pojazdy produkowane
masowo są coraz mniej oryginalne, podobne do siebie, zwyczajnie
nijakie. Większość z nas chce wyróżniać się w szarej rzeczywistości.
Jedni robią to przy pomocy awangardowego ubrania, makijażu czy też w
inny sposób. Miłośnicy motoryzacji marzą o posiadaniu czterech kółek,
które już na pierwszy rzut oka nie dadzą się pomylić z resztą byle
jakich dwuśladów. Niestety zabytkowe auta nie należą do tanich, a
często są nie osiągalne ze względu np. na znikomą liczbę
wyprodukowanych egzemplarzy.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
02.11.2009. |
|
Do tego motocykla mam specjalny sentyment, był to bowiem mój pierwszy
jednoślad. Zakupiłem go w 1979 roku. Był do remontu i niestety nie
podołałem mu, ale ta marka przez kolejne lata jeszcze kilka razy
trafiała w moje ręce. W tamtych czasach był to w miarę tani pojazd, a
przy okazji prawdziwy pełnowymiarowy motocykl o sporej pojemności 750
cc. Do tego jeszcze najczęściej „chodził” w zaprzęgu z koszem bocznym
co było nie ocenione przy np. wakacyjnych wypadach. Dziś jest
pełnoprawnym weteranem i dobrze odremontowane egzemplarze osiągają dość
wysokie ceny. Jego nazwa jest bardzo lakoniczna – M 72. Każdy miłośnik
zabytkowej motoryzacji patrząc na jego zgrabną sylwetkę od razu widzi
zadziwiające podobieństwo do motocykli firmy BMW z lat 30-40 ubiegłego
wieku. Podobieństwo to nie jest przypadkowe. Kiedyś gdy dostęp do
wiedzy fachowej był bardzo ograniczony, krążyły legendy na temat tego
jak to sovieci podczas wojny skopiowali zdobyty na wrogu pojazd i
zaczęli produkować go jako swoją konstrukcję. Taka praktyka była
zresztą dość często stosowana przez „konstruktorów” z byłego ZSRR.Po
latach okazało się, że prawda jest całkiem inna, dlatego też warto
napisać na ten temat kilka słów. Przez wiele lat strona radziecka, ale
i niemiecka przemilczały wstydliwy pakt Ribbentrop-Mołotow, który
zapewniał dozgonną przyjaźń między tymi państwami. Jak się okazało
przyjaźń trwała dość krótko, ale miała też swoje owoce.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 18 z 44 |