|
16.12.2009. |
|
Parę lat temu miałem przyjemność poznać p.Mikołaja Dziurindę, ówczesnego premiera Republiki Słowackiej. Zrobił na mnie wrażenie człowieka mało zdecydowanego. Umiarkowanego – ale zachowującego w tym euro-bałaganie sporo zdrowego rozsądku. Jasne jest, żew d***kracji człowiek rozsądnie myślący nie ma wielkich szans. P.Dziurinda został przez Słowaków odrzucony – jak, nie przymierzając, śp.Winston L.S. Churchill po wygranej przez Niego wojnie – a premierem Republiki został p.Robert Fico. Chwyciłem się wtedy za głowę: przecież to taki sam socjalista, jak JE Lech Kaczyński – albo i gorszy. |
|
Czytaj całość
|
|
16.12.2009. |
|
Marzyła mi się Polska – taka Polska od morza – do Sudetów, Beskidu i Karpat . Przesunięta na kółkach w lewo lub w prawo – nieważne: ważne, że Polska normalna. Polska normalna – to kraj, gdzie wszystko biegnie – normalnie. To znaczy, że sąsiad pewnego dnia wpada na pomysł i stawia sobie płot z bambusowych tyczek – bo ma taką fantazję. Jego podwórko, jego płot – więc sobie stawia. Normalnie. Wieczorem dzwoni do Wietnamczyka, który mu te bambusy sprzedaje, rano kilku szukających pracy Ukraińców te bambusy wiąże i przywiązuje do desek – normalnie. I wiedzą, że jak nie przywiążą – to on im nie zapłaci – więc wiążą starannie. Normalnie. I wieczorem stoi sobie plot – taki, jakiego w okolicy nikt nie ma. I sąsiadowi nawet do głowy nie przyjdzie, by prosić o zgodę architekta gminnego, powiatowego czy wojewódzkiego. On SOBIE stawia płot. Na swoim podwórku. Normalnie. A do głowy nie przychodzi mu prosić o pozwolenie tego architekta – bo po prostu kogoś takiego nie ma. Architekci zamiast przeszkadzać innym w stawianiu płotów i domów,zajmują się projektowaniem domów. Normalnie. |
|
Czytaj całość
|
|
16.12.2009. |
|
Ciocia jest chora. Ciocia jest bardzo chora. Pewno jeszcze nie umrze, bo ma dużo pieniędzy na lekarzy – ale to kwestia paru miesięcy lub lat. A ciocia ma ogromny majątek... Więc do pałacu, w którym mieszka ciocia, zlatują całe chmary ludzi, którzy chcą coś uszczknąć z majątku cioci. Jedni czerpią łyżeczką, wynajmując się się do rozmaitych prac w pałacu – prac, których nie chce się wykonywać rodzinie cioci, rozleniwionej bogactwem. Natomiast co cwańsi siostrzeńcy czerpią wiadrem. A to wmówią w ciocie, że musi przejść kosztowną kurację (umówiwszy się z lekarzem, że ¾ tych pieniędzy lekarz im przekaże...), a to zamawiając Maszynę do Odpędzania Duchów, która kosztowała ogromne pieniądze (¾ dla siostrzeńców...) i działa znakomicie, bo żadnego ducha ciocia już nie zobaczyła, odkąd siostrzeńcy przestali biegać w prześcieradłach po korytarzach... |
|
Czytaj całość
|
|
16.11.2009. |
|
Za wschodnią granicą mamy problem: Na Ukrainie ponoć szaleje tajemniczy
wirus: zachorowało już ponad 870 tys. ludzi, 135 zmarło w wyniku
różnych powikłań. Panika. Niektórzy mieli wirusa „świńskiej grypy” -
pozostałe ponoć nie.
JE Wiktor Juszczenko jest bliski ogłoszenia stanu wyjątkowego, do czego
namawiają go jego współpracownicy. Mówi się też o konieczności
przełożenia wyborów prezydenckich na maj, gdyż kandydaci nie mogą
spotykać się z wyborcami. Dzięki temu prezydent sam miałby większe
szanse na reelekcję (podobno poparcie dla niego jest kilkuprocentowe),
no i porządzi parę miesięcy dłużej. Będzie też grać na nosie Rosji,
która zapowiedziała, że nie przyśle do Kijowa nowego ambasadora, dopóki
on pozostaje u władzy.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
09.11.2009. |
|
U braci-Ukraińców wybuchła ponoć panika. Ludzie zaczęli umierać na
bliżej nieznaną chorobę. Jedni lekarze twierdzą, że to „świńska grypa”
- drudzy, że wirusa h/A1N1 jakoś do tej pory nie wykryto i całkiem
możliwe, że to jakiś zupełnie inny zarazek.
Panika się szerzy – a sieje ją JE Wiktor Jùszczenko, prezydent
Republiki, podając do publicznej wiadomości, że dzwonił do JE Lecha
Kaczyńskiego z prośbą o pomoc w walce z tą epidemią.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
02.11.2009. |
|
Bardzo niewielu polityków mówi, że chce komuś odebrać „prawa
narodowe”. W krajach okupowanych przez Wspólnotę Europejską
uszczuplanie „praw mniejszości narodowych” jest wręcz uważane za
przestępstwo. Jednak, jak to w d***kracji, nikt nie precyzuje, co to
takiego, te „prawa narodowe”?
Najogólniej rozumie się przez to, że ludzie mają prawo mówić w swoim
języku, pielęgnować swoje narodowe obyczaje – i tak samo wychowywać
dzieci. Zgoda na taką definicję?
|
|
Czytaj całość
|
|
|
27.10.2009. |
|
Nie tak dawno zdarzył się, szeroko opisywany w prasie, wypadek:
kierowca ciężarówki, powiedzmy: Kowalski - wjechał w grupę ludzi
stojących na chodniku. Kilka – bodaj siedem, nie pamiętam – zmarło.
To, że kierowcę aresztowano i skazano – to wszyscy wiedzą. Mniej ludzi
wie, że nie był on pod wpływem alkoholu, lecz – niezbyt dużej dawki
zresztą – innych narkotyków. Ale jeszcze mniej ludzi wie, że ów
Kowalski był solidnie leczony, odtruwany – i właściwie przywrócony do
życia.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
21.10.2009. |
|
Na pytania: „Co sądzę o podpisaniu Traktatu Lizbońskiego przez JE Lecha Kaczyńskiego?” odpowiadam: „Nie ma o czym mówić!”.
P Lech Kaczyński był na rozmowach w Magdalence, podpisał pakt dotyczący
budowy Wspólnej, Socjalistycznej Europy – a to, że zwlekał z
podpisaniem, to był tylko manewr mający zjednać mu poparcie tych 25%
euro-sceptyków.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 19 - 36 z 68 |