|
Kiedy zaczęła się wojna Stanisław Mazur miał 30 lat i niecały rok stażu małżeńskiego. Żona Halina Mazurowa, jako nauczycielka, szykowała się do początku roku szkolnego w Pułtusku. On na Śląsku, nad samą granicą niemiecką szykował się do wojny. Przez trzy tygodnie walczył i cofał się aż pod Lwów. Gdyby jego oddział skapitulował przedNiemcami pewnie całą wojnę spędziłby w oflagu. Poddał się jednak Sowietom i wkrótce znalazł w obozie w Kozielsku. Do żony w Pułtusku wysłał tylko dwa listy... (...) Drugi list wysłany 20 stycznia dotarł do Pułtuska 13 lutego 1940 roku. Można sobie wyobrazić jaką nadzieję i wiarę wzbudziły czytane w mroźną, lutową noc słowa: Kozielsk, 30 stycznia 1940 r. Najukochańsza Moja Halusiu Długie minuty, godziny, dnie i miesiące oczekiwania na jakąkolwiek wiadomość od Ciebie Kochana wprawiają mnie w stan obłędu. Już szereg miesięcy upłynęło, a ja nawet nie wiem czy żyjesz. Czyż nie jest to straszne? Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku pisałem do Ciebie list, a tu kończy się już styczeń, a żadnej wiadomości nie mam. Ten stan oczekiwania i niepewności jest gorszy od najgorszych koszmarów. Wiem, że Ty Najdroższa w tym wypadku nic nie jesteś winna, a okoliczności w jakich znaleźliśmy się. Moja Najukochańsza bądź o mnie spokojna. Jestem zdrów i cały. Srogą zimę mężnie znoszę. Nie dziw się, że o innych rzeczach Ci nie piszę. Nie masz pojęcia jak strasznie pragnę byśmy już byli razem. Niestety mój powrót zależny jest od władz sowieckich. Napisz mi dużo o naszych Rodzinach, o znajomych i o innych rzeczach... (...)Na wiadomość czekam. (...) Ucałuj i pozdrów Rodziców (...) Napisz o mnie do moichRodziców. Co u nich słychać? Nic nie wiem. Całuję Cię milion razy - Twój Staszek Kolejnych kartek już jednak nie było. Nazwisko porucznika Stanisława Mazura znajduje się na liście wywozowej jeńców Kozielska z dnia 3 kwietnia 1940 roku. Jest jednym z 78 oficerów wywiezionych tego dnia. Podczas pierwszej ekshumacji przeprowadzonej przez Niemców wiosną 1943 r. ustalono, że szczątki nr 0236 to porucznik Mazur S. przy którym znaleziono dowód osobisty, kartę szczepienia i 3 odcinki pocztowe ze stemplem "Żywiec". Halina Mazurowa czekała na męża. Już podczas wojny docierały wiadomości co stało się z polskimi oficerami. Powoli, kropla po kropli wsączała się do serca wiadomość, że on też tam był. Tysiące polskich żon, narzeczonych, matek, ojców, córek, synów, sióstr i braci przeżywała ten sam katyński koszmar. Zbrodnia po zbrodni czyli cyniczne zaprzeczanie przez czterdzieści lat raniła polskie serca. W 2007 roku Prezydent RP Lech Kaczyński awansował porucznika Stanisława Mazura do stopnia kapitana. Więcej o Stanisławie Mazurze i innych, związanych z Pułtuskiem oficerach zamordowanych 70 lat temu czytaj w aktualnym wydaniu PGP |