|
03.07.2009. |
|
Kiedy kilkanaście lat temu, jak grzyby po deszczu, zaczęły w kraju
powstawać szkoły wyższe malkontenci, jak zwykle, podnosili larum: a po
co nam tylu magistrów, kogo będzie na stać na płatne studia itp. Ale
okazało się, że było to posunięcie jak najbardziej słuszne, ponieważ,
co widać obecnie, przyczyniło się do ogromnego podniesienia poziomu
wiedzy i mądrości w naszej ojczyźnie. A ludzie mądrzejsi widzą więcej,
szerzej i dalej niż koniec własnego nosa. Pokazało to choćby kilka
ostatnich dni.
|
|
Czytaj całość
|
|
03.07.2009. |
|
Monarchia ma problemy i to poważne, na szczęście monarchia brytyjska. Okazało się bowiem, że miłościwie panująca królowa jest źle pilnowana przez ochroniarzy. Skandal.
Szaleńców na Wyspach nie brakuje, szczególnie przed eurowyborami, i co by się stało gdyby tak ktoś zamachnął się na majestat, a jeszcze do tego skutecznie? Przecież królowa angielska musi być, bo nie do pomyślenia jest, by zastąpiła ja jakaś rozrywkowa rozwódka. Ale to nie wszystko. Monarchia ma także problemy z wychowywaniem dzieci.
|
|
Czytaj całość
|
|
22.05.2009. |
|
Już zaczynałem się denerwować, wybory do europarlamentu coraz bliżej, a
tu cisza. Jak w szkole podczas matur. Żadnych igrzysk. No, poza
kandydowaniem Krzaklewskiego i pani Thun, o której wiadomo jedynie, że
niektórzy nie wiedzą jak wymawiać jej nazwisko. I może politologa
Migalskiego, który postanowił „wziąć sprawy w swoje ręce”: do tej pory
gadał o polityce, teraz będzie „ją robił” Oby nie było tak, jak z
niektórymi krytykami literatury, którzy zniesmaczeni tym, co musieli
omawiać, brali się sami za pisanie. Ale jeszcze nie zdarzyło się, by
wyszła im jakaś sensowna literatura. Zawsze potwierdzała się fraszka:
krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie
potrafi...
|
|
Czytaj całość
|
|
22.05.2009. |
|
Dziwnie skomplikowane są ostatnie dni. Nie dosyć, że człowiek boi
się iść na łąkę i do lasu, ponieważ kleszcze tak się rozpasały, że
wykupiły sobie stronę internetową i reklamują się nawet w telewizorze
jak podpaski albo panaceum na zaparcia; nie dość, że Doda wystąpiła
gdzieś w czarnej peruce, co rzuca cień na jej wysokie IQ; nie dość, że
związkowi dygnitarze zapowiedzieli robotniczy protest – i to w kolebce
„Solidarności”! - w czasie uroczystości upamiętniających ogłoszenie
końca komunizmu w Polsce, to jeszcze denerwuje się młodych i starych
maturami.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
22.05.2009. |
|
Wpadłem ostatnio w psychiczny dołek, a może nawet w depresję. Bo nie
wiem co mam zrobić, by zainteresować państwa sobą. Od dawna nie napisał
o mnie ani Superekspres, ani Fakt, nie było moich zdjęć w Na żywo i
Teletygodniu, nie cytowano mnie w Szkle kontaktowym ani w Naszym
Dzienniku. Startowałem do „Tańca z gwiazdami”, ale okazało się, że
jestem za niski, w „Jak oni śpiewają” okazało się, że fałszuję gorzej
niż Edyta Górniak polski hymn na olimpiadzie, a w „You can dance”
powiedzieli mi już na wstępie: you can’t dance. Słowem - totalna
klapa. Człowiek niby istnieje, ale jakby go nie było.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
22.05.2009. |
|
Jest do zrobienia interes i to duży. Można zarobić parę ładnych
milionów. I to drogą najprostszą z możliwych: najpierw kupić, potem
sprzedać. Prawie jak na pułtuskim rynku. Prawie, bo najpierw trzeba
zainwestować około 300 milionów złotych. Ale co to znowu za
pieniądze... Za te drobne 300 milionów można kupić „kawał” prawdziwej
historii kraju, w którym żyjemy. Państwo nasze sprzedaje bowiem
warszawski Biały Dom, czyli dawną siedzibę Komitetu Centralnego
Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Do kupienia jest więc nie tylko gabinet, z którego rządzili Gomułka,
Gierek, Kania i Jaruzelski, ale gabinety, w których pracowali w pocie
czoła choćby Miller, Oleksy, Kraśko, Łukasiewicz, Olszowski i inni
partyjni notable. Do kupienia jest też ogromna sala posiedzeń
plenarnych, w której padały miliony słów o przewodniej roli klasy,
zwanej robotniczą, o wyższości ustroju socjalistycznego nad wrednym
kapitalizmem, o potrzebie rozwijania współzawodnictwa brygad pracy
socjalistycznej, o zadaniach prasy i literatury w kształtowaniu
socjalistycznej moralności. Teraz, kiedy wredny kapitalizm triumfuje –
ta sala jest też do kupienia. Tylko pewnie nie ma już w niej posągu
Wodza Rewolucji, wielkiego i wiecznie żywego Lenina. A szkoda, bo
wtedy cena metra byłaby pewnie znacznie wyższa niż te cztery – sześć
tysięcy, jak wycenili znawcy.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
17.04.2009. |
|
Papier jest cierpliwy – mawiano kiedyś. Ale było to w zamierzchłych
czasach, kiedy istniało coś takiego jak cenzura. Byle kto nie mógł
drukować byle czego. Dbali o to panowie i panie o ładnie brzmiących
kryptonimach K-23, G-16, W-22 itd. Cenzurowali nawet bilety teatralne,
druki firmowe, o książkach dla dzieci, o podręcznikach szkolnych nie
mówiąc. A przede wszystkim książki dla dorosłych i gazety – czołową
broń frontu ideologicznego. Kto nie wierzy, albo zapomniał, niech
zajrzy w stopek redakcyjnych starych gazet, gdzie nie było nazwisk
redaktorów naczelnych, (nikt nie chciał się bowiem tym chwalić) tylko
oznakowania cenzorów.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
17.04.2009. |
|
Ci, którzy zdawali maturę wedle starego systemu pamiętają być może
pioseneczkę - Już wiosna kalendarzowa, niebawem przyjdzie prawdziwa i
tylko patrzeć, i tylko patrzeć jak chłopcy zaczną podrywać – dziełko
niezapomnianego Jeremi Przybora. Wiosnę prawdziwą już mamy. Nie wiem
jak jest w dziedzinie podrywania, ponieważ w moim wieku nie uprawiam
tego sportu, ale wiem, że do gniazda na Tartacznej wróciły z podróży do
Afryki bociany. Widocznie przy wysokim kursie dolara i dla nich
wywczasy w tamtych okolicach są za drogie.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 55 - 72 z 86 |