|
08.04.2010. |
|
Świat stał się ciekawski, wszyscy chcą wiedzieć wszystko i o wszystkim. Ile pieniędzy ma na koncie Kowalski, dlaczego wyginęły dinozaury, czy premier gra w golfa i z kim, ile mięsa jest w mortadeli, jak wygląda człowiek gdy umiera? Żadna matka nie powie już dziecku, że ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła. Nawet wtedy, kiedy latorośl przeszukuje komórkę ojca i czyta przesłane do niego przez „ciocię” smsy. Gorzej – zaczyna robić to sama. |
|
Czytaj całość
|
|
08.04.2010. |
|
Jakież to wzruszające. Wprost wyciska łzy z oczu. Aż nie chce się wierzyć, że w dzisiejszych tak przematerializowanych czasach są ludzie, których stać na takie, chciałoby się powiedzieć, samarytańskie odruchy. Oto „majstrowany” siłami i środkami krakowskiego ośrodka Telewizji Państwowej program „Kundel bury i kocury” nie zniknie z anteny! Kiedy widzowie dowiedzieli się o zakusach dyrekcji ośrodka, która chciała program „zdjąć” (bo oczywiście dostali za mało pieniędzy z abonamentu), postanowili że sami będą ten program finansować. Co potwierdza obiegowe sądy, że psiarze i kociarze nie zawsze są w pełni władz umysłowych... |
|
Czytaj całość
|
|
08.04.2010. |
|
Aura naprawdę przesadziła. Wiadomo, że zimą powinien spaść śnieg, by w dobrym stanie do wiosny dotrwały oziminy; powinno być trochę mrozu, by wymarzły komary, kleszcze (choć ostatnio uczeni twierdzą, że zimą żadne „cholerstwa” nie wymarzają); przydaje się też nieco przenikliwego, wschodniego wiatru, który zawsze chłodzi nasze rozpalone głowy i przywraca nam trzeźwość spojrzenia na stosunki międzynarodowe; nie zaszkodzi nawet więcej zachorowań na sezonową grypę, bo ujawnia to jednostki o słabej konstrukcji fizycznej i psychicznej, czego przykładem jest jeden z funkcjonariuszy publicznych, który swój przypadek chorobowy chce skierować do Strasburga. Poza tym zimą zawsze dziennikarze mogą „pojeździć” po tzw. systemie opieki zdrowotnej oraz po śniegu zalegającym miasta, wioski, osiedla i przysiółki, co zwykle zwiększa oglądalność i poczytność. |
|
Czytaj całość
|
|
08.04.2010. |
|
Odkąd tylko pamiętam, w ramach rodzinnego procesu edukacji, powtarzano mi przy każdej okazji: - Nie śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku. Czasami dodając jeszcze: -Dzisiaj moje, jutro twoje. I całe życie starałem się przestrzegać tych nauk. Czasami tylko, kiedy już nie mogłem wytrzymać, pozwalałem sobie na kretyńskie wybuchy śmiechu, na przykład wtedy, gdy młodsza siostra spadła z drzewa i złamała sobie rękę. Było naprawdę śmiesznie, jak w filmie, kiedy leciała w dół między gałęziami tego, w końcu, niewysokiego drzewa. Rechotałem, bo jako ten mądrzejszy - po drzewach nie chodziłem. |
|
Czytaj całość
|
|
|
08.04.2010. |
|
Polska normalka - wybory coraz bliżej, słupki rządzących coraz niżej. Za to opozycji procentowe poparcie rośnie. I nic dziwnego. Rząd nic nie robi, bo okopał się twardo na stołkach, za to opozycja dwoi się i troi. Nawet już podzieliła przyszłe rządowe teki. A i posłowie opozycji pełni werwy i pomysłów. Ten sam gość (nazwiska nie podamy, bo kampania jeszcze oficjalnie nie zaczęła się), który niedawno chciał liczyć rodaków korzystających z solariów, teraz walczy o zdrowie najmłodszych, czyli swoich następców. |
|
Czytaj całość
|
|
|
18.01.2010. |
|
Z propagandą zawsze u nas było nienajlepiej, by nie powiedzieć - źle. 45 lat propagowaliśmy wyższość ludowej demokracji i gospodarki socjalistycznej nad ohydnym kapitalizmem i brutalnym imperializmem i co? Wyszły tanie lokomotywy, wczasy pracownicze, puste półki, kartki na buty i wódkę i totalny brak papieru do... |
|
Czytaj całość
|
|
|
18.01.2010. |
|
Uleciał już z głów pobąbelkowy szmerek? Odeszły wszelkie kace wynikłe z pomieszania zmrożonej wyborowej z ruskim „szampanem” o północy i rozchodniaczkiem szkockiej, który kończył sylwestrowy bal o czwartej nad ranem? Odespaliśmy balowe szaleństwo? A mięśnie bolące po szalonych tańcach z miejscowymi gwiazdami wróciły do stanu codziennego, czyli nieużywania? Jeśli tak, to pora najwyższa zastanowić się cośmy w tę „jedyną noc w roku” poprzyrzekali... |
|
Czytaj całość
|
|
|
18.01.2010. |
|
Nie trzeba sięgać do Mickiewicza, Słowackiego czy jeszcze głębiej w historię, by wiedzieć, że Polska jest krajem wybranym. Albo naznaczonym – jak kto woli. Przypomina nam o tym każdy niemal dzień. Bo tylko u nas mogło się zdarzyć, by pierwsze śniegi w roku spadły w... Światowym Dniu bez Przekleństw. A jak Polak ma nie kląć, kiedy pada śnieg... |
|
Czytaj całość
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 19 - 36 z 86 |